20.06. Warszawa (PAP) - Wartość wydatków beneficjentów uznanych za kwalifikowalne, wynikająca ze złożonych wniosków o płatność, wyniosła 83,7 mld zł, a w części dofinansowania UE 60,3 mld zł - podało na stronie internetowej Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
Od początku uruchomienia programów do 19 czerwca 2011 r. złożono 179,8 tys. wniosków (poprawnych pod względem formalnym) na całkowitą kwotę dofinansowania (zarówno środki unijne jak i środki krajowe) 399,4 mld zł.
W tym samym okresie podpisano z beneficjentami 56.656 umów o dofinansowanie na kwotę 243,4 mld zł wydatków kwalifikowalnych, w tym dofinansowanie w części UE 168,5 mld zł, co stanowi 64,4 proc. alokacji na lata 2007-2013. (PAP)
wtorek, 21 czerwca 2011
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Zadłużenie Skarbu Państwa
20.06. Warszawa (PAP) - Zadłużenie Skarbu Państwa w PLN na koniec kwietnia 2011 r. wyniosło 73,2 proc. całości zadłużenia wobec 72,8 proc. na koniec marca 2011 roku - podał resort finansów w komunikacie.
Zadłużenie w euro wyniosło 19,3 proc. wobec 19,8 proc. na koniec marca 2011 r.
Zadłużenie w USD wyniosło 3,6 proc. wobec 3,5 proc. na koniec marca 2011 r.
Zadłużenie w innych walutach wyniosło 3,9 proc. wobec 4,0 na koniec marca 2011 r. (PAP)
20.06. Warszawa (PAP) - Zapadalność długu zagranicznego w 2012 roku, według stanu na 30 kwietnia 2011 roku, wynosi 3.487 mln euro - poinformowało w komunikacie Ministerstwo Finansów.
W 2013 roku zapadalność wynosi 3.753 mln euro, w 2014 r. 4.363 mln euro. (PAP)
20.06. Warszawa (PAP) - Obligacje rynkowe zapadające w 2012 roku, według stanu na 30 kwietnia 2011 roku, mają wartość 105,302 mld zł - poinformowało w komunikacie Ministerstwo Finansów.
Z tytułu bonów skarbowych wartość papierów do odkupu wynosi 14,235 mld zł, zaś z obligacji oszczędnościowych jest to 1,972 mld zł. (PAP)
Zadłużenie w euro wyniosło 19,3 proc. wobec 19,8 proc. na koniec marca 2011 r.
Zadłużenie w USD wyniosło 3,6 proc. wobec 3,5 proc. na koniec marca 2011 r.
Zadłużenie w innych walutach wyniosło 3,9 proc. wobec 4,0 na koniec marca 2011 r. (PAP)
20.06. Warszawa (PAP) - Zapadalność długu zagranicznego w 2012 roku, według stanu na 30 kwietnia 2011 roku, wynosi 3.487 mln euro - poinformowało w komunikacie Ministerstwo Finansów.
W 2013 roku zapadalność wynosi 3.753 mln euro, w 2014 r. 4.363 mln euro. (PAP)
20.06. Warszawa (PAP) - Obligacje rynkowe zapadające w 2012 roku, według stanu na 30 kwietnia 2011 roku, mają wartość 105,302 mld zł - poinformowało w komunikacie Ministerstwo Finansów.
Z tytułu bonów skarbowych wartość papierów do odkupu wynosi 14,235 mld zł, zaś z obligacji oszczędnościowych jest to 1,972 mld zł. (PAP)
piątek, 10 czerwca 2011
Kilka kwiatków ze "społecznej gospodarki rynkowej"
Dziś przeczytałem kilka informacji, które zamieszały mi w głowie. Brzmią kuriozalnie, być może posłużą w przyszłości jako opowiastki dla potomnych tak jak obecnie krążą prześmiewcze historie z PRL.
Darmowe akcje JSW dostanie nawet 61 tys. osób. Górnicy - w zależności od stażu pracy i grupy, do której zostali zakwalifikowani - mają dostać od 19 do 31 akcji JSW. (...)W sumie do pracowników trafi blisko 15 mln. nieodpłatnych akcji. Dlatego nic dziwnego, że zainteresowanie wśród załogi i byłych pracowników JSW jest ogromne. - Dzwonią zarówno obecni pracownicy kopalń, jak i emerytowani. Zdarza się, że górnicy dzwonią z dołu kopalni, korzystając z wewnętrznej linii" - relacjonowała w piątek Agnieszka Barzycka z zespołu komunikacji i promocji JSW. Kto jest uprawniony do otrzymania akcji?
- Ponad 10,5 tys. obecnych pracowników,
- 36,5 tys. byłych pracowników grupy JSW,
- 14 tys. osób które pracowały w spółce po 1993 r.,
- 4 tys. byłych i obecnych pracowników kopalni Budryk (włączono ją do JSW kilka lat temu) i Koksowni Przyjaźń (należy do grupy JSW). Dostaną akcje, jeśli wyrażą wolę zamiany przysługujących im akcji tych firm na akcje JSW.
To pula darmowych akcji. Oprócz tego dla pracowników JSW przygotowano ofertę zakupu dodatkowych walorów - będą oni mogli kupić dwa razy więcej niż zwykli inwestorzy indywidualni, którzy kupią akcje JSW za ok. 10 tys. zł. Żeby ułatwić zakup dodatkowych akcji, JSW przygotowała program pożyczek. Jeżeli faktycznie kupi je cała załoga, wówczas jej udział w akcjonariacie wyniesie - według szacunków - ok. 17-19 proc. (w prospekcie założono, że będzie to 12,52 proc.).
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9757461,Akcje_JSW_dla_pracownikow__Olbrzymie_zainteresowanie.html
-------------------Przy okazji-----------------------
Ciekawe czy po informacje dzwonią też byli pracownicy przebywający obecnie na Hawajach, a niegdyś ciężko pracujący kilka dni za biurkiem w Warszawie?
-----------------------------------------------------
Po kolejnej, piątkowej rundzie negocjacji, udało się podpisać porozumienie między zarządem a związkami Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Poprzedza ono wprowadzenie tej firmy na giełdę, które planowane jest na 6 lipca. Pracownikom spółki zagwarantowano m.in. 5,5-proc. podwyżki płac zasadniczych od lutego 2011 r., akcje dla uprawnionych i nieuprawnionych pracowników JSW.
http://www.pb.pl/2/a/2011/06/10/Zwiazkowy_z_JSW_z_tarcza
-------------Komentarz-------------------------------
To jest piękna nowomowa. Nieuprawniony pracownik jest uprawniony do akcji;) W czerwcu ustalona podwyżka od zeszłego lutego, to pewnie we wrześniu zostaną uzgodnione dodatki na Wielkanoc 2011.
-----------------------------------------------------
Ciąg dalszy z Pulsu Biznesu:
Zatrudnieni w spółce mają też otrzymać do podziału 160 mln zł z zysku spółki za ubiegły rok. To więcej, niż pierwotnie proponowano. Załoga ma też obietnicę, że Skarb Państwa zachowa tzw. władztwo korporacyjne w JSW po jej upublicznieniu. Już wcześniej pracownicy uzyskali gwarancję zatrudnienia na 10 lat.
-------------Komentarz-------------------------------
Myślałem, że to właściciele dzielą się zyskiem w spółce. A to zatrudnieni są właścicielami spółki, nawet mogą wybierać zarząd ("władztwo korporacyjne"). To są jaja! Tylko wspomnę o tym, że czy się stoi, czy się leży przez 10 lat pensja się należy!
Darmowe akcje JSW dostanie nawet 61 tys. osób. Górnicy - w zależności od stażu pracy i grupy, do której zostali zakwalifikowani - mają dostać od 19 do 31 akcji JSW. (...)W sumie do pracowników trafi blisko 15 mln. nieodpłatnych akcji. Dlatego nic dziwnego, że zainteresowanie wśród załogi i byłych pracowników JSW jest ogromne. - Dzwonią zarówno obecni pracownicy kopalń, jak i emerytowani. Zdarza się, że górnicy dzwonią z dołu kopalni, korzystając z wewnętrznej linii" - relacjonowała w piątek Agnieszka Barzycka z zespołu komunikacji i promocji JSW. Kto jest uprawniony do otrzymania akcji?
- Ponad 10,5 tys. obecnych pracowników,
- 36,5 tys. byłych pracowników grupy JSW,
- 14 tys. osób które pracowały w spółce po 1993 r.,
- 4 tys. byłych i obecnych pracowników kopalni Budryk (włączono ją do JSW kilka lat temu) i Koksowni Przyjaźń (należy do grupy JSW). Dostaną akcje, jeśli wyrażą wolę zamiany przysługujących im akcji tych firm na akcje JSW.
To pula darmowych akcji. Oprócz tego dla pracowników JSW przygotowano ofertę zakupu dodatkowych walorów - będą oni mogli kupić dwa razy więcej niż zwykli inwestorzy indywidualni, którzy kupią akcje JSW za ok. 10 tys. zł. Żeby ułatwić zakup dodatkowych akcji, JSW przygotowała program pożyczek. Jeżeli faktycznie kupi je cała załoga, wówczas jej udział w akcjonariacie wyniesie - według szacunków - ok. 17-19 proc. (w prospekcie założono, że będzie to 12,52 proc.).
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9757461,Akcje_JSW_dla_pracownikow__Olbrzymie_zainteresowanie.html
-------------------Przy okazji-----------------------
Ciekawe czy po informacje dzwonią też byli pracownicy przebywający obecnie na Hawajach, a niegdyś ciężko pracujący kilka dni za biurkiem w Warszawie?
-----------------------------------------------------
Po kolejnej, piątkowej rundzie negocjacji, udało się podpisać porozumienie między zarządem a związkami Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Poprzedza ono wprowadzenie tej firmy na giełdę, które planowane jest na 6 lipca. Pracownikom spółki zagwarantowano m.in. 5,5-proc. podwyżki płac zasadniczych od lutego 2011 r., akcje dla uprawnionych i nieuprawnionych pracowników JSW.
http://www.pb.pl/2/a/2011/06/10/Zwiazkowy_z_JSW_z_tarcza
-------------Komentarz-------------------------------
To jest piękna nowomowa. Nieuprawniony pracownik jest uprawniony do akcji;) W czerwcu ustalona podwyżka od zeszłego lutego, to pewnie we wrześniu zostaną uzgodnione dodatki na Wielkanoc 2011.
-----------------------------------------------------
Ciąg dalszy z Pulsu Biznesu:
Zatrudnieni w spółce mają też otrzymać do podziału 160 mln zł z zysku spółki za ubiegły rok. To więcej, niż pierwotnie proponowano. Załoga ma też obietnicę, że Skarb Państwa zachowa tzw. władztwo korporacyjne w JSW po jej upublicznieniu. Już wcześniej pracownicy uzyskali gwarancję zatrudnienia na 10 lat.
-------------Komentarz-------------------------------
Myślałem, że to właściciele dzielą się zyskiem w spółce. A to zatrudnieni są właścicielami spółki, nawet mogą wybierać zarząd ("władztwo korporacyjne"). To są jaja! Tylko wspomnę o tym, że czy się stoi, czy się leży przez 10 lat pensja się należy!
wtorek, 31 maja 2011
Posiadacze obligacji i bonów Skarbu Państwa na koniec kwietnia 2011 w mln zł
Struktura podmiotowa zadłużenia na koniec kwietnia 2011 w mln zł (PAP):
| obligacje | bony | razem | |
| Banki | 116 527 | 18 424 | 134 951 |
| Inwestorzy zagraniczni | 141 397 | 4 797 | 146 194 |
| Zakłady ubezpieczeniowe | 62 204 | 1 498 | 63 701 |
| Fundusze emerytalne | 124 061 | 1 939 | 126 000 |
| Fundusze inwestycyjne | 30 314 | 2 389 | 32 703 |
| Osoby fizyczne | 9 672 | 9 | 9 681 |
| Podmioty niefinansowe | 4 072 | 508 | 4 580 |
| Inne podmioty | |||
| razem | 22 043 | 2 522 | 24 565 |
| w tym MF | 0 | 0 | 0 |
| Razem | 510 288 | 32 085 | 542 374 |
Transakcje FX ministra finansów - Jacka Rostowskiego
Transakcje FX znane m.in. z greckich "nieścisłości" budżetowych były zawierane również przez polskie ministerstwo. Oto dzisiejszy komunikat PAP:
MF w '10 wymieniło na rynku środki walutowe w EUR o wartości 1,25 mld EUR
--------------------------------------------------------------------------------
31.05. Warszawa (PAP) - Ministerstwo Finansów w 2010 roku wymieniło na rynku międzybankowym środki walutowe w euro o wartości 1,25 mld oraz przeprowadziło transakcje FX swap na parze walut EUR/PLN oraz USD/PLN o łącznej równowartości 4,3 mld EUR, co odpowiadało pozyskaniu środków złotowych w wysokości 17,2 mld zł - poinformował we wtorek w komunikacie resort finansów.
"W 2010 r. wymienione zostały na rynku międzybankowym środki walutowe w EUR o wartości 1,25 mld EUR. Środki walutowe zostały wymienione w celu finansowania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa. Rynkowa sprzedaż walut wraz z transakcjami typu FX były wynikiem połączenia zarządzania płynnością walutową i złotową, które pozwoliło na efektywne wykorzystanie zgromadzonych środków walutowych. NIK pozytywnie oceniła celowość wykorzystania części środków walutowych do finansowania potrzeb pożyczkowych" - napisano w komunikacie.
W ubiegłym roku resort finansów przeprowadzał również transakcje FX swap, a zapadalność poszczególnych transakcji nie przekraczała trzech miesięcy i ustalana była z uwzględnieniem rozkładu potrzeb pożyczkowych budżetu państwa.
"Łącznie w 2010 r. przeprowadzono transakcje na parze walut EUR/PLN oraz USD/PLN o łącznej równowartości 4,3 mld EUR, co odpowiadało pozyskaniu środków złotowych w wysokości 17,2 mld zł. (...) Zawarte transakcje pozwoliły na okresowe wykorzystanie posiadanych walut w celu pozyskania środków złotowych. Ostateczny koszt pozyskania środków złotowych był znacznie niższy od alternatywnego kosztu finansowania dla analogicznych okresów zapadalności" - głosi komunikat MF.
NIK pozytywnie oceniła zarówno celowość, jak i efektywność przeprowadzonych transakcji.
"Z uwagi na fakt, że przedmiotem wymiany były środki walutowe, a nie zobowiązania, powyższe transakcje (zgodnie z wytycznymi Eurostatu) były neutralne dla poziomu długu, jak również i deficytu budżetowego raportowanego do Komisji Europejskiej" - podkreśla resort finansów.
Wśród operacji rynkowych przeprowadzonych przez MF w 2010 roku były także transakcje wymiany płatności odsetkowych (IRS) w walucie krajowej.
"Zawarte transakcje wymiany płatności odsetkowych miały zapadalność do 7 m-cy i wartość nominalną 14 mld zł. Celem zawartych transakcji było rozłożenie w czasie wydatków na obsługę długu publicznego w latach 2010-2011 r. W wyniku zawartych transakcji o 671 mln zł zwiększono koszty 2010 r., a o 682 mln zł zmniejszono koszty 2011 r. Transakcje zawierane były w sposób niegenerujący ryzyka rynkowego" - napisano.
"Koszt rozłożenia w czasie wydatków na obsługę długu był niższy od kosztu pozyskiwania środków przez Ministerstwo Finansów" - dodano.
Z komunikatu resortu finansów wynika, że NIK pozytywnie oceniła zasadność i efektywność zawartych transakcji.
"Rozliczenie transakcji nastąpiło zgodnie z metodologią i wytycznymi Eurostatu oraz zostało uwzględnione w notyfikacji fiskalnej za rok 2010 r. przekazanej do Komisji Europejskiej" - podano.
(PAP)
środa, 25 maja 2011
Nowe fundusze ETF notowane na warszawskiej giełdzie - na indeks S&P500 i DAX
31 maja br. zadebiutują jednostki uczestnictwa funuduszy ETF, które odwzorowują wyniki amerykańskiego indeksu S&P500 i niemieckiego DAX. Maksymalne opłaty związane z zarządzaniem funduszem S&P500 wynoszą tylko 0,2%. Dzięki tym instrumentom możliwa stanie się łatwa i tania ekspozycja na amerykański oraz niemiecki rynek akcji największych spółek. Stwarzają one dogodną możliwość dywersyfikacji.
Komunikat GPW w tej sprawie:
http://static.gpw.pl/pub/files/PDF/25_05_11_kom1.pdf
Komunikat GPW w tej sprawie:
http://static.gpw.pl/pub/files/PDF/25_05_11_kom1.pdf
poniedziałek, 16 maja 2011
Rzetelna próba wyjaśnienia przyczyn kryzysu wcale nie subprime w USA
W Financial Analysts Journal pojawił się ciekawy artykuł o możliwych prawdziwych przyczynach kryzysu w USA. Autorem jest Richard Roll - do którego osiągnięć naukowych mam duży szacunek. Poddaje on w wątpliwość medialne i polityczne tezy o niedostatecznym uregulowaniu rynku, zbyt dużym wykorzystywaniem dźwigni finansowej, instrumentów pochodnych, upadku rynku subprime itp. jako przyczyn kryzysu. Wskazuje natomiast na zwiększający się udział państw w ich gospodarkach i tym samym wypychanie z nich sektora prywatnego. W USA znaczący wzrost wydatków publicznych i różne programy (np. TARP) zaczęły się jeszcze pod koniec kadencji Busha i rozkwitły jeszcze bardziej w trwającej kadencji Obamy. Urzędnicy (sektor publiczny) niszczą kapitał, tj. zmniejszają wydajność i doprowadzają do spadku produkcji. Twierdzi się, że dolar wydany przez urzędników daje znacząco mniej niż dolara produktu krajowego brutto. Rynek dostrzegł niekorzystny trend, zrewidował w dół swoje szacunki przyszłego wzrostu gospodarczego, a razem z nim ceny aktywów. Taki osąd jest niepopularny, choć ma silne podstawy teoretyczne i empiryczne. Zachęcam do zapoznania się z artykułem (jest po angielsku, ale na życzenie mogę przetłumaczyć na polski).
http://www.cfapubs.org/doi/pdfplus/10.2469/faj.v67.n2.3
http://www.cfapubs.org/doi/pdfplus/10.2469/faj.v67.n2.3
wtorek, 22 lutego 2011
Odpowiedź na tekst Krzysztofa Habicha "Ptaszki w klatce oczami Ignacego Krasickiego"
Zamieściłem komentarz do tekstu na blogu Krzysztofa Habicha "Ptaszki w klatce oczami Ignacego Krasickiego", traktującego o bezpieczeństwie w socjalizmie i wolności. Poniżej kopia mojego komentarza.
Bardzo cenię sobie Pańską działalność i wypowiedzi. Ma Pan wg mnie wielką charyzmę i jestem wdzięczny za dzielenie się własnymi przemyśleniami i doświadczeniem.
W niniejszej poście doszukuje się Pan analogii pomiędzy myśleniem młodego czyżyka a myśleniem socjalistycznym. Wiąże Pan pojęcie bezpieczeństwa z socjalizmem i przedstawia je jako przeciwieństwo wolności. Chciałby stanąć w obronie bezpieczeństwa. Po pierwsze socjalizm nie gwarantuje, ani wręcz nie zwiększa niczyjego bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo może zapewnić komuś tylko drugi człowiek, Bóg albo samemu można o nie zadbać. W socjalizmie bezpieczeństwa – załóżmy, że dla kogoś jest nim pożywienie – nie można sobie samemu zapewnić, bo np. wyprodukowana żywność ma z założenia zostać rozdysponowana wśród ludzi („społeczeństwa”) według potrzeby („zasad sprawiedliwości społecznej”). Także bezpieczeństwo można otrzymać tylko od drugiego człowieka („społeczeństwa”) albo od Boga. Zakładając, zgodnie z teorią socjalistyczną, że drugi człowiek nic nie posiada to nie będzie on w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa – np. jedzenia. Inaczej, wszelkie bezpieczeństwo byłoby dostarczone drogą niesocjalistyczną. Pozostaje Bóg, który nie podlega prawom ziemskim, więc nie mogę stwierdzić, czy w socjalizmie zsyła on więcej, czy mnie bezpieczeństwa. Zatem socjalizm obiecuje bezpieczeństwo, ale go nie zapewnia.
Po drugie pragnę zauważyć, że bezpieczeństwo stanowi wartość niezależną od wolności. W warunkach wolności jest równie pożądane jak przy braku wolności. Jeśli znowu przyrównamy bezpieczeństwo do np. żywności to zauważymy, że jego potrzeba nie zmienia się w zależności od tego, czy jesteśmy wolni, czy nie. Co więcej, można przypuszczać, że chcemy być wolni by być bezpieczniejsi, gdyż na wolności możemy próbować i pozyskać więcej np. pożywienia.
Podsumowując, nie widzę potrzeby dezawuowania bezpieczeństwa i przeciwstawiania go wolności. Myślę, że bezpieczeństwo jest dla ludzi również wartością i nie ogranicza ono wolności. A w zdobyciu obu tych wartości, i to jest budujące, sami możemy sobie pomóc.
Wolny czyżyk miałby uchylone drzwi.
Bardzo cenię sobie Pańską działalność i wypowiedzi. Ma Pan wg mnie wielką charyzmę i jestem wdzięczny za dzielenie się własnymi przemyśleniami i doświadczeniem.
W niniejszej poście doszukuje się Pan analogii pomiędzy myśleniem młodego czyżyka a myśleniem socjalistycznym. Wiąże Pan pojęcie bezpieczeństwa z socjalizmem i przedstawia je jako przeciwieństwo wolności. Chciałby stanąć w obronie bezpieczeństwa. Po pierwsze socjalizm nie gwarantuje, ani wręcz nie zwiększa niczyjego bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo może zapewnić komuś tylko drugi człowiek, Bóg albo samemu można o nie zadbać. W socjalizmie bezpieczeństwa – załóżmy, że dla kogoś jest nim pożywienie – nie można sobie samemu zapewnić, bo np. wyprodukowana żywność ma z założenia zostać rozdysponowana wśród ludzi („społeczeństwa”) według potrzeby („zasad sprawiedliwości społecznej”). Także bezpieczeństwo można otrzymać tylko od drugiego człowieka („społeczeństwa”) albo od Boga. Zakładając, zgodnie z teorią socjalistyczną, że drugi człowiek nic nie posiada to nie będzie on w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa – np. jedzenia. Inaczej, wszelkie bezpieczeństwo byłoby dostarczone drogą niesocjalistyczną. Pozostaje Bóg, który nie podlega prawom ziemskim, więc nie mogę stwierdzić, czy w socjalizmie zsyła on więcej, czy mnie bezpieczeństwa. Zatem socjalizm obiecuje bezpieczeństwo, ale go nie zapewnia.
Po drugie pragnę zauważyć, że bezpieczeństwo stanowi wartość niezależną od wolności. W warunkach wolności jest równie pożądane jak przy braku wolności. Jeśli znowu przyrównamy bezpieczeństwo do np. żywności to zauważymy, że jego potrzeba nie zmienia się w zależności od tego, czy jesteśmy wolni, czy nie. Co więcej, można przypuszczać, że chcemy być wolni by być bezpieczniejsi, gdyż na wolności możemy próbować i pozyskać więcej np. pożywienia.
Podsumowując, nie widzę potrzeby dezawuowania bezpieczeństwa i przeciwstawiania go wolności. Myślę, że bezpieczeństwo jest dla ludzi również wartością i nie ogranicza ono wolności. A w zdobyciu obu tych wartości, i to jest budujące, sami możemy sobie pomóc.
Wolny czyżyk miałby uchylone drzwi.
poniedziałek, 21 lutego 2011
Fałsz Andrzeja Klesyka - prezesa PZU S.A.
W "Gościu niedzielnym" z 20 lutego 2011 r. ukazał się wywiad z Andrzejem Klesykiem - prezesem PZU S.A. Mówił on m.in. o tym, że polski rząd powinien wspierać polskie firmy zagranicą Tym bardziej jeśli nie zabiegają one o przyznanie monopolu czy specjalnego traktowania. A w odpowiedzi na kolejne pytanie powiedział: Dzięki temu, że PZU jest firmą polską, możemy zaoferować usługi w obszarach, w których z różnych przyczyn nie chcą działać inne firmy. Na przykład ubezpieczenia szpitali - nasi zagraniczni konkurenci nie chcą angażować się w ten biznes i PZU praktycznie jako jedyny świadczy tę usługę, która jest tak ważna dla naszego społeczeństwa. Bez ubezpieczenia nie można chociażby podpisać kontraktu z NFZ.
Powyższy fałsz nie umknął mojej uwadze. Z faktu tego, że bez ubezpieczenia nie można chociażby podpisać kontraktu z NFZ nie wynika, że usługa ubezpieczenia się jest tak ważna dla naszego społeczeństwa, ani że jest w ogóle potrzebna! Wynika tylko, że państwo narzuciło taki obowiązek, bez wypełnienia go nie zrobi się interesu z NFZ. To, że PZU praktycznie jako jedyny świadczy tę usługę nie oznacza, że inne, w tym zagraniczne, firmy nie chcą angażować się w ten biznes. Tym bardziej nie oznacza to też, że pozostałe przedsiębiorstwa nie chcą się w niego angażować, bo nie są polskie.
A dlaczego PZU praktycznie jako jedyny świadczy tę usługę? A no może dlatego, że może ;) Zacytuję - możemy (- my, czyli PZU - mój przypis) zaoferować usługi w obszarach, w których z różnych przyczyn nie chcą działać inne firmy. Skąd się bierze ta moc? Być może od bezinteresownego rządu, który wspiera firmy tym bardziej, jeśli nie (???) zabiegają one o przyznanie monopolu czy specjalnego traktowania?
Powyższy fałsz nie umknął mojej uwadze. Z faktu tego, że bez ubezpieczenia nie można chociażby podpisać kontraktu z NFZ nie wynika, że usługa ubezpieczenia się jest tak ważna dla naszego społeczeństwa, ani że jest w ogóle potrzebna! Wynika tylko, że państwo narzuciło taki obowiązek, bez wypełnienia go nie zrobi się interesu z NFZ. To, że PZU praktycznie jako jedyny świadczy tę usługę nie oznacza, że inne, w tym zagraniczne, firmy nie chcą angażować się w ten biznes. Tym bardziej nie oznacza to też, że pozostałe przedsiębiorstwa nie chcą się w niego angażować, bo nie są polskie.
A dlaczego PZU praktycznie jako jedyny świadczy tę usługę?
wtorek, 25 stycznia 2011
Pierwsza emisja obligacji funduszu ratunkowego strefy euro (EFSF)
Dziś fundusz ratunkowy strefy euro (EFSF, pisałem już o nim na tym blogu) wyemitował pierwsze obligacje, tj. zaciągnął dług, którego spłatę gwarantują państwa strefy euro. Zaciągnięta pożyczka opiewa na 5 mld euro. Oprocentowanie wynosi 2,8% w skali roku, tj. 48 punktów procentowych więcej niż w przypadku obligacji niemieckich. Okres wykupu to 5 lat. Obligacje funduszu noszą najwyższy możliwy rating - AAA.
Źródło: http://www.ft.com/cms/s/0/35026cba-286a-11e0-bfcc-00144feab49a.html#axzz1BzsH8cgx
Źródło: http://www.ft.com/cms/s/0/35026cba-286a-11e0-bfcc-00144feab49a.html#axzz1BzsH8cgx
niedziela, 23 stycznia 2011
Rewelacyjny biznes FED, kryzys, czy co?
Niedawno FED (bank centralny USA) pochwalił się zyskiem za 2010 r. Zewsząd słysząc o kryzysie wypadałoby pogratulować Ben Bernanke'owi (prezesowi FED) za sam fakt bycia nad kreską. Ale, ale... Nie można umniejszać jego smykałce, w 2010 r. "wypracował" najwięcej w historii istnienia FED (od 1914 r.) - 81 miliardów dolarów! Tym samym pobił poprzedni rekord z równie "kryzysowego" roku 2009, który wynosił 47,4 mld dolarów. Wcześniejszy rekord padł w 2007 r., rok 2008 był o kilka procent od niego gorszy. Można powiedzieć, że Ben Bernanke to świetny biznesmen, Warren Buffet przy nim już tak nie świeci. Taki to był/jest "kryzys".
Teoria głosi, że jeśli ktoś osiąga wyższą niż przeciętna rentowność to inni będą chcieli spapugować biznes, aby też ponadprzeciętnie zarabiać. Warto więc przyjrzeć się, co robił przez te lata FED. Otóż FED kupował. - Co? Różne papiery (bez)wartościowe. - A jak, komu i za ile sprzedawał? - Jeszcze nie sprzedawał. - No to nie zarobił - można by rzec, a jednak. - A jak można spapugować ten biznes, żeby i Kowaliski mógł zarabiać na kupowaniu? Trzeba mieć prasę do drukowania banknotów, najlepiej bardzo wydajną, bo konkurencja nie śpi. FED drukuje na taką skalę, że wadliwe partie liczone są w paletach i miliardach dolarów: http://www.thedailyshow.com/watch/tue-december-7-2010/the-big-bank-theory. Niestety za drukowanie banknotów uznanych za legalny środek płatniczy grozi więzienie wszystkim oprócz urzędników banku centralnego. Także ten element biznesu banku centralnego ciężko skopiować. - Czym jeszcze zajmuje się bank? - Zarabia na odsetkach. Pożyczać może każdy każdemu i od każdego, z pewnymi wyjątkami. Jak robi to człowiek sukcesu - szef FEDu? Udziela pożyczek niektórym instytucjom na ok. 0% i ma przy tym najwyższe zyski w prawie 100-letniej historii FED. Oto geniusz!
Źródło: http://finance.fortune.cnn.com/2011/01/10/fed-profit-hits-81-billion/
Teoria głosi, że jeśli ktoś osiąga wyższą niż przeciętna rentowność to inni będą chcieli spapugować biznes, aby też ponadprzeciętnie zarabiać. Warto więc przyjrzeć się, co robił przez te lata FED. Otóż FED kupował. - Co? Różne papiery (bez)wartościowe. - A jak, komu i za ile sprzedawał? - Jeszcze nie sprzedawał. - No to nie zarobił - można by rzec, a jednak. - A jak można spapugować ten biznes, żeby i Kowaliski mógł zarabiać na kupowaniu? Trzeba mieć prasę do drukowania banknotów, najlepiej bardzo wydajną, bo konkurencja nie śpi. FED drukuje na taką skalę, że wadliwe partie liczone są w paletach i miliardach dolarów: http://www.thedailyshow.com/watch/tue-december-7-2010/the-big-bank-theory. Niestety za drukowanie banknotów uznanych za legalny środek płatniczy grozi więzienie wszystkim oprócz urzędników banku centralnego. Także ten element biznesu banku centralnego ciężko skopiować. - Czym jeszcze zajmuje się bank? - Zarabia na odsetkach. Pożyczać może każdy każdemu i od każdego, z pewnymi wyjątkami. Jak robi to człowiek sukcesu - szef FEDu? Udziela pożyczek niektórym instytucjom na ok. 0% i ma przy tym najwyższe zyski w prawie 100-letniej historii FED. Oto geniusz!
Źródło: http://finance.fortune.cnn.com/2011/01/10/fed-profit-hits-81-billion/
Subskrybuj:
Posty (Atom)